"Drogi Pamiętniku..." Cealena

Zimno, ciemno, boli. Boje się, tak bardzo się boję. Braciszku gdzie jesteś?...
- Gdzie... jesteś...
             *   *   *   *   *
- Powodzenia w życiu.
Wyszłam z gabinetu, ze szpitala. Teraz czeka mnie rehabilitacja. Ale mój brat...
Będę go odwiedzać, codziennie, muszę.
Zatrzymałam się przy sklepie papierniczym.
- Muszę... to mi pomoże.
Wyszłam ze sklepu, wyjęłam piękny czerwono - czarny gruby zeszyt... -później go ozdobię...
- Pomożesz mi... musisz... mój drogi pamiętkniku...

#1
                                24.09.2016,
                                       8:30
    Drogi pamiętniku,
dziś chciałabym odwiedzić brata. Ciekawe co u niego? Ostatnio zauważyłam, że coś do mnie powiedział. Ale co mógł mi powiedzieć? Nic. Po wypadku zapadł w śpiączkę, a ja? Została sama. Mama i tata? Zostawili nas z bratem tóz po urodzeniu. Mam tylko jego. I nie chce go stracić. Nie mogę.
                             24.09.2016,
                                  10:40
Za dziesięć minut zaczyna się moja rehabilitacja. Po wypadku moja lewa ręka niezbyt mnie słucha. Dlaczego? Coś w mojej głowie blokowalo prawidłowy ... ruch. Nie lubiłam swojej rehabilitantki. Przedłużała moją rehabilitację tylko dlatego , bo wpadłam w oko jej synowi. Dziś jednak zuważyłam kogoś nowego, chłopaka w moim wieku. Wysoki rudzielec, szczupły, dobrze zbudowany. Przyglądałam mu się przez dłuższą chwilę, on zresztą mi od samego początku zajęć. Właściwie.. opiszę tem dzień dokładniej.
Elena - moja rehabilitantka - jak zwykle zleciła mi zestaw ćwiczeń. Znałam je już na pamięć. Więc po co mi je powtarza?
Rudowłosy chłopak podszedł do miejsca, gdzie składowany jest sprzęt. Popatrzył na mnie.
- Hej
- Mogę spytać o imię i wiek? Ja jestem Gabriel, spokojnie nie jestem tym archaniołem.
Zaśmiał się. O dziwo czułam się przy nim rozluźniona - a nie spięta i podejrzana. Zerknęłam na niego.
- Zwarzywszy na to, że jesteś nowy, zdradzę ci tylko imię aniele Gabrielu.
Jestem Yuno.
Patrzył na mnie tymi swoimi zielonymi oczyma. Nie wiem czemu ale chyba polubie to jak na mnie patrzy. Odwarzyłam się.
- Co Ci się stało aniołku, że trafiłeś do tego piekła?
Zaśmiał się.
- Pobili mnie do takiego stopnia , czwana lisico Yuno.
Wstałam. Nie mogę z nim dłużej rozmawiać.
- Wy Szkoci nigdy nie przestaniecie mnie zaskakiwać.
- Aż tak po mnie widać pochodzenie?
Uśmichnęłam się.
- Jestem w połowie szkotką. Znam was na wylot.
- Więc z kąd imię Yuno?
- Mama była japonką. W skrócie - po niej.
- Bardzo ładne imię zwarzywszy, że rozmawiam z dziewczyną, która wywodzi się z tego samego kraju co ja.
Uśmiechnęłam się i ... wyszłam.
Byłam już przy wyjściu, gdy zataranował mi drogę ten rudzielec.
- Szanowny szkocie, co ty wyprawiasz?
- Zagradzam drogę ślicznej szkotce.
- A dlaczego to robisz?
- By zgodziła się bym ją odprowadził chociaż kawałek.
- Otóż ta szkotka się nie zgadza i prosi abyś ją przpóścił.
- Dlaczegóż?
- Ponieważ nie zna tego urodziwego szkota i chciałaby już wskoczyć do swojego wyrka i zasnąć.
Podniósł zdziwiony brwi.
- O tej godzinie?
Uśmiechnęłam się wymuszenie.
- Nie wiesz o mnie nic, nawet tego, dlaczego tyle spie.
Zamyślił się patrząc mi w oczy.
- A mogę prosić chociaż o numer telefonu?
Pokręciłam przecząco głową i zdołałam się przecisnąć obok niego.
Zaczesłam swoje średniej długości rude włosy do tyłu.
- Do zobaczenia następnym razem lisico.
                               25.09.2016
                                    3:30
Obudziłam się przerażona i z krzykiem. Znowu to mi się śniło...
Może jednak powinnam iść do specjalisty? Odwiedziłam dziś brata. Opowiedziałam mu co działo się dziś na rehabilitacjach. Na pewno byłby zazdrosny o swoją młodszą siostrzyczkę ha ha. Moje czarne jak sadza włosy i zielone oczy przerażały mnie nadal. Włosy mam po mamie, tyle wiem, a oczy po tacie. Mój brat ma natomiast na odwrót. Rudzielec z niego równie przystojny jak z Gabriela. No właśnie. Dlaczego o nim pomyślałam? Jest 3:45 w nocy więc...
       Dzień dobry, mój drogi pamiętnku...

                           03.10.2016
                                  7:30
- Właściwie czemu się na to zgodziłam?
- Bo jestem bardzo przekonujący?
- To, że dzisiaj mamy egzaminy wstępne, nie oznacza , że możesz odemnie ściągać.
- Nie będę ściągać tylko patrzeć na Ciebie.
Wzruszyłam ramionami, niech mu będzie.
- Ale nie będziesz dotykał.
- Tak jest moja Królowo.
- Heh.. - trzasnęłam go w głowę. - Przestań Gabriel.
Stanęłam przy swojej szafce i wyjęłam pamiętnik. Przez ostatni miesiąc bliżej poznałam Gabriela i okazał się bardzo miły i szlachetny. Zaprzyjaźniliśmy się. A mój brat? Nadal jest w śpiączce. Nic mu o nim nie mówiłam, ani o mnie i wypadku, nie chce kolejnej współczującej osoby na karku.
- Właściwie , czemu nie chcesz mi powiedzieć?
- O czym?
- Zgadnij.
- Bo to moja sprawa i nie musisz o tym wiedzieć.
- No dobra już nie naciskam na ciebie.
- Ah dziękuję za laskę aniołku.
- Nie przecholuj lisico
Uśmiechnęłam się tylko on potrafi mnie rośmieszyć.
- Dzięki Gabriel.
- Za co?
- Za to, że jesteś .
                      05.10.2016
                          16:30
- Postaraj się Yuno!
"Zamknij się stara żmijo"
- Dobra...
- O wiele lepiej ! A Ty co wyrabiasz Gabryśka!
"To co musi stara kałamarnico? A żebyś tak spadła i nogę sobie złamała 'rehabilitantko' "
- Eliza wstała dzisiaj chyba lewą nogą.
- A co mnie to, ma stwarzać pozory miłej chociaż.
- Daj spokój.
- Ja? Przecież to diabelskie nasienie wszystkich denerwuje. Heh..
Tak, dzisiaj na rehabilitacjach 'kluska' na wszystkich się darła. O zapomniałabym jej synalek jeszcze przyszedł i gapił się na mnie caaały czas. W końcu po godzinie czasu wyszłam i dziękowałam Bogu, że to piekło już się skończyło. A i Gabriel mnie odprowadził, miłe z jego strony, że spędza ze mną czas... naprawdę.
                        06.10.2016
                             2:20
-Nie!
Znowu obudzilam się z krzykiem. "TO" nadal tkwiło w mojej głowie i nie chciało z niej wyjść. Może rzeczywiście powinnam iść do specjalisty? Odwiedziłam też wczoraj brata. Podobno coraz z nim lepiej.. ale nie wiem czy to prawda. Zauwarzyłam, że pomału zaczyna Ci brakować już stron na moje zapiski, więc jutro dokupie Ci przyjaciela i dokleje do Ciebie. Nie zasne już więc..
     Dzień dobry mój drogi pamiętkniku.

                             23.03.2017
Zapawne ile trzeba stracić by kogoś odzyskać. Tak, dokładnie mój brat wybudził się ze śpiączki i od razu zaczął wypytywać mnie o wszystko. Skłamałam w paru rzeczach... zwłaszcza kiedy zgubiłam pamiętnik. A było to tak:
- Cześć Yu, jak tam ta Twoja druga Ty?
- Ha ha bardzo śmieszne wiesz?
- Sorka, powiedz lepiej już, no wiesz.. z Tymi ..
- Właściwie, odkąd Ci powiedziałam nawet się to uspokoiło, tylko nadal nie wiem o co w tym chodzi.
- Może to jakieś hm.. pokazywanie Ci czegoś lub kogoś kto..
- Przepraszam, halo? ... Naprawdę?! Dobrze już jadę dziękuje! Gabriel, dokończymy później muszę lecieć pa!
- Zaczekaj! ... A to co.. ?
... głupia, głupia, głupia! Dlaczego nigdy nie zasuwasz tej cholernej torby?! Tak właśnie zgubiłam pamiętnik, a on - chodź nie powinien przeczytał go. Boże... tam było wszystko, wszystko! Wszystko o nim.. po paru miesiącach naszej znajomości.. wszystko się zmieniło.
Kiedy wróciłam do szkoły zaskoczyło mnie jego zachowanie. Mianowicie takie :
- No proszę, nie masz mi nic do powiedzenia?
- O co Ci chodzi Gabriel?
- Nie udawaj... dlaczego mi nie powiedziałaś?
- O czym?
- O tym! - pokazał mi to czego bałam się najbardziej - Tego rudego, masywnego chłopaka który woła do mnie co nocy "Błagam , powiedz mu prawdę, blagam."
- Dlaczego milabym Ci o tym mówić? Przecież to nie..
- To mój zamordowany straszy brat!
Zamarlam...
- Ale..
- Żadne ale! O czym miałaś mi powiedzieć?! Gadaj!
- Ja... - i powiedziałam mu. Prawdę. Ale to co zrobił wystraszyło mnie na maksa. Spoliczkował mnie tak, że upadłam na podłogę. Nie wytrzyłałam, wstałam i wybiegłam z płaczem.
- Yuno! Zaczekaj, przepraszam!

Miałam go gdzieś, znienawidziłam, bieglam aż do szpitala, do mojego brata przytuliłam się wystraszona z płaczem. A on wysłuchał wszystkiego spokojnie i powiedział, że nie muszę się już niczym martwić, bo mam go. I miał rację.

  Mam go i to jest naważniesze.
Ale.. dlaczego tak to zabolało?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz