23.03.2017
Zapawne ile trzeba stracić by kogoś odzyskać. Tak, dokładnie mój brat wybudził się ze śpiączki i od razu zaczął wypytywać mnie o wszystko. Skłamałam w paru rzeczach... zwłaszcza kiedy zgubiłam pamiętnik. A było to tak:
- Cześć Yu, jak tam ta Twoja druga Ty?
- Ha ha bardzo śmieszne wiesz?
- Sorka, powiedz lepiej już, no wiesz.. z Tymi ..
- Właściwie, odkąd Ci powiedziałam nawet się to uspokoiło, tylko nadal nie wiem o co w tym chodzi.
- Może to jakieś hm.. pokazywanie Ci czegoś lub kogoś kto..
- Przepraszam, halo? ... Naprawdę?! Dobrze już jadę dziękuje! Gabriel, dokończymy później muszę lecieć pa!
- Zaczekaj! ... A to co.. ?
... głupia, głupia, głupia! Dlaczego nigdy nie zasuwasz tej cholernej torby?! Tak właśnie zgubiłam pamiętnik, a on - chodź nie powinien przeczytał go. Boże... tam było wszystko, wszystko! Wszystko o nim.. po paru miesiącach naszej znajomości.. wszystko się zmieniło.
Kiedy wróciłam do szkoły zaskoczyło mnie jego zachowanie. Mianowicie takie :
- No proszę, nie masz mi nic do powiedzenia?
- O co Ci chodzi Gabriel?
- Nie udawaj... dlaczego mi nie powiedziałaś?
- O czym?
- O tym! - pokazał mi to czego bałam się najbardziej - Tego rudego, masywnego chłopaka który woła do mnie co nocy "Błagam , powiedz mu prawdę, blagam."
- Dlaczego milabym Ci o tym mówić? Przecież to nie..
- To mój zamordowany straszy brat!
Zamarlam...
- Ale..
- Żadne ale! O czym miałaś mi powiedzieć?! Gadaj!
- Ja... - i powiedziałam mu. Prawdę. Ale to co zrobił wystraszyło mnie na maksa. Spoliczkował mnie tak, że upadłam na podłogę. Nie wytrzyłałam, wstałam i wybiegłam z płaczem.
- Yuno! Zaczekaj, przepraszam!
Miałam go gdzieś, znienawidziłam, bieglam aż do szpitala, do mojego brata przytuliłam się wystraszona z płaczem. A on wysłuchał wszystkiego spokojnie i powiedział, że nie muszę się już niczym martwić, bo mam go. I miał rację.
Mam go i to jest naważniesze.
Ale.. dlaczego tak to zabolało?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz