24.09.2016,
8:30
Drogi pamiętniku,
dziś chciałabym odwiedzić brata. Ciekawe co u niego? Ostatnio zauważyłam, że coś do mnie powiedział. Ale co mógł mi powiedzieć? Nic. Po wypadku zapadł w śpiączkę, a ja? Została sama. Mama i tata? Zostawili nas z bratem tóz po urodzeniu. Mam tylko jego. I nie chce go stracić. Nie mogę.
24.09.2016,
10:40
Za dziesięć minut zaczyna się moja rehabilitacja. Po wypadku moja lewa ręka niezbyt mnie słucha. Dlaczego? Coś w mojej głowie blokowalo prawidłowy ... ruch. Nie lubiłam swojej rehabilitantki. Przedłużała moją rehabilitację tylko dlatego , bo wpadłam w oko jej synowi. Dziś jednak zuważyłam kogoś nowego, chłopaka w moim wieku. Wysoki rudzielec, szczupły, dobrze zbudowany. Przyglądałam mu się przez dłuższą chwilę, on zresztą mi od samego początku zajęć. Właściwie.. opiszę tem dzień dokładniej.
Elena - moja rehabilitantka - jak zwykle zleciła mi zestaw ćwiczeń. Znałam je już na pamięć. Więc po co mi je powtarza?
Rudowłosy chłopak podszedł do miejsca, gdzie składowany jest sprzęt. Popatrzył na mnie.
- Hej
- Mogę spytać o imię i wiek? Ja jestem Gabriel, spokojnie nie jestem tym archaniołem.
Zaśmiał się. O dziwo czułam się przy nim rozluźniona - a nie spięta i podejrzana. Zerknęłam na niego.
- Zwarzywszy na to, że jesteś nowy, zdradzę ci tylko imię aniele Gabrielu.
Jestem Yuno.
Patrzył na mnie tymi swoimi zielonymi oczyma. Nie wiem czemu ale chyba polubie to jak na mnie patrzy. Odwarzyłam się.
- Co Ci się stało aniołku, że trafiłeś do tego piekła?
Zaśmiał się.
- Pobili mnie do takiego stopnia , czwana lisico Yuno.
Wstałam. Nie mogę z nim dłużej rozmawiać.
- Wy Szkoci nigdy nie przestaniecie mnie zaskakiwać.
- Aż tak po mnie widać pochodzenie?
Uśmichnęłam się.
- Jestem w połowie szkotką. Znam was na wylot.
- Więc z kąd imię Yuno?
- Mama była japonką. W skrócie - po niej.
- Bardzo ładne imię zwarzywszy, że rozmawiam z dziewczyną, która wywodzi się z tego samego kraju co ja.
Uśmiechnęłam się i ... wyszłam.
Byłam już przy wyjściu, gdy zataranował mi drogę ten rudzielec.
- Szanowny szkocie, co ty wyprawiasz?
- Zagradzam drogę ślicznej szkotce.
- A dlaczego to robisz?
- By zgodziła się bym ją odprowadził chociaż kawałek.
- Otóż ta szkotka się nie zgadza i prosi abyś ją przpóścił.
- Dlaczegóż?
- Ponieważ nie zna tego urodziwego szkota i chciałaby już wskoczyć do swojego wyrka i zasnąć.
Podniósł zdziwiony brwi.
- O tej godzinie?
Uśmiechnęłam się wymuszenie.
- Nie wiesz o mnie nic, nawet tego, dlaczego tyle spie.
Zamyślił się patrząc mi w oczy.
- A mogę prosić chociaż o numer telefonu?
Pokręciłam przecząco głową i zdołałam się przecisnąć obok niego.
Zaczesłam swoje średniej długości rude włosy do tyłu.
- Do zobaczenia następnym razem lisico.
25.09.2016
3:30
Obudziłam się przerażona i z krzykiem. Znowu to mi się śniło...
Może jednak powinnam iść do specjalisty? Odwiedziłam dziś brata. Opowiedziałam mu co działo się dziś na rehabilitacjach. Na pewno byłby zazdrosny o swoją młodszą siostrzyczkę ha ha. Moje czarne jak sadza włosy i zielone oczy przerażały mnie nadal. Włosy mam po mamie, tyle wiem, a oczy po tacie. Mój brat ma natomiast na odwrót. Rudzielec z niego równie przystojny jak z Gabriela. No właśnie. Dlaczego o nim pomyślałam? Jest 3:45 w nocy więc...
Dzień dobry, mój drogi pamiętnku...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz