PUK PUK
-Candice jutro wyjeżdżamy o 6 rano !
- no dobra.. dobra Vivian
- idź już spać
- tssss ( totalna zlewa)
Tak ,Vivian to kolejna marna kopijka .Pracuje dla mojego ojca , który jest biznesmenem ... słabo co nie ? Cała ta przeprowadzka jest przez niego . Nigdy nie ma go w domu . Natomiast moja mama pracuje jako pielęgniarka .. cudownie ,normalnie rodzina idealna .
- Candice miałaś już spać a ty znowu siedzisz nad tym laptopem !
- i co się tak spinasz ? Jutro kiedy będziemy lecieć jest możliwość że wszyscy umrzemy a ty się zamartwiasz tym że jeszcze nie śpię . Co za nonsens .
- ehhhh!!! Do spania i bez dyskusji !
- patrz już wyłączam lapka ... zadowolona .. ?
- Dobrej nocy
Dobra .. mam zlewe na to co ona mówi . Pooglądam jeszcze jakiś serial .
Sięgnęłam po pilot . Wpisując tytuł serialu pomyślałam , że to nie ma sensu . Prawdopodobnie moje człowieczeństwo próbuje się wydostać . Wieje lekki wiatr , jest nawet przyjemnie . Siadłam na parapecie nie wiedząc co robię .. usłyszałam cichy głos mówiący : zaraz wszystko się skończy , będziesz śnić wiecznie. Nagle coś mnie pchnęło , prawie spadłabym z okna .. lecz ktoś mnie złapał za rękę , była to Vivian , chciała sprawdzić czy na pewno już śpię . Zapytała mnie co się stało , ale postanowiłam jej nic nie mówić . Wymyśliłam jakąś cudowną historyjkę e którą uwierzyła i szybko zapomniała .
Rzuciłam się na łóżko z nadzieją , że to co się stało było tylko snem , okropnym koszmarem .
- Obudź się , za niedługo wylatujemy !
- pali się ?!
Kurwa .. nawet człowiekowi wyspać się nie dadzą .
No idę , idę !!
Zeszłam na dół na śniadanie z moją najlepszą przyjaciółką samotnością . Razem dobrze się rozumiemy , dlatego jesteśmy takie nie rozłączne .
Na stole jak zawsze były kanapki . Szybko je zjadłam i pobiegłam do pokoju po walizki , nim się obejrzałam byłam już w samolocie . Podróż była szacowana na 9 godzin . AAAAA zapomniałam .. lecimy do Smartwhile , czyli do naszego nowego domu . W sumie wisi mi to gdzie będziemy mieszkać , ja i tak nie lubię ludzi . Nudząc się w samolocie wyjęłam laptopa i wpisałam serial American Horror Story .
Po oglądnięciu połowy odcinka usnęłam .
Nagle wylądowałam na jakimś moście . Zbliżyłam się ku wodz.. krwi . Niezbyt mnie ruszyła ta krew , dlatego poszłam dalej . Nagle usłyszałam krzyk dziewczyny . Miała poderżnięte gardło , kiedy leżała na ziemi podeszłam do niej i popatrzyłam na nią z obojętnością . Odwróciłam się i szukałam kogoś kto powiedział by mi gdzie ja jestem . Kiedy byłam pewna , że już nikogo tutaj nie spotkam spotkałam chłopaka , który powiedział mi , że jestem w domu . Odwróciłam się , żeby sprawdzić czy on mówi to do mnie . Spostrzegłam , że nie było już tej dziewczyny która leżała na ziemi . Nagle poczułam dotyk tego chłopaka . Kied.....
- Candice !!! Candice!!! Obudź się ! Dolecieliśmy !- co ?! Tak szybko ?!
- No tak . Przespałaś 8 godzin
Czułam jakbym nie spała przez dwa dni .
- Dziękujemy za wspólną podróż i życzymy udanego dnia . Prosimy o zabranie wszystkich swoich rzeczy i opuszczenie samolotu .
Wzięłam szybko rzeczy i wyszłam z samolotu . Czekał na nas już samochód . Będąc już na zewnątrz nowego domu miałam tylko ochotę wejść i iść spać .
Weszliśmy do nowego domu z walizkami , postanowiłam oblukać swój nowy pokój .
Wchodząc do nowego pokoju doznałam szoku ! Różowe ściany , poduszki , dywan , ramki na zdjęcia . Pokój dla tzw. ,, księżniczek '' . Rzygam takimi dzieciakami .
Postanowiłam na razie czyli na jeden dzień olać wygląd tego pokoju i poszłam spać .
Mój cel na jutro : Kupić farbę do pokoju i różne dodatki .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz