9
Postanowiłam pójść z Sally i Adamem do kina. Dzisiaj wieczorem wraca Cole, a ja nie chcę go dziś widzieć. Boję się o to co by się stało, przy konfrontacji z Adamem. Jestem zapobiegawcza, więc obecność Sally gwarantuje bezpieczeńswo, w razie gdybyśmy spotkali Cole'a.Postamowiliśmy obejrzeć jakiś horror.
Gdy dotarliśmy na miejsce, kupiliśmy bilety. Byliśmy 10 minut przed początkiem filmu. Poszliśmy zająć miejsca. Siedziałam pomiędzy Adamem, a Sally. Przed filmem siedzieliśmy na telefonach. Wrzuciłam Snapa do My Story, tagując miejsce, potem zauważyłam, że ktoś mnie dodał. Był to chyba Cole, no cóż, nazwa "cole2cole2" może mi to sugerować. Potem był komunikat o wyłączeniu komórek. Wyciszyliśmy telefony i film się zaczął. Był to kicz, ale wrzask na sali mnie bawił. W połowie filmu postanowiłam iść do łazienki razem z Sally, która mnie namawiała. Była kolejka, Sally stała kilka miejsc przede mną, bo ja się wlokłam, a ona biegła na miejsce. Gdy ona wychodziła, ja jeszcze czekałam. W końcu udało mi się to przetrwać. Wychodząc z łazienki, dostałam sms'a od Cole'a, czy chcę, żeby przyjechał po mnie. Powiedziałam, że byłoby fajnie. Niech przyjedzie o 20. Film się kończy o 19.40, Adam mówił, że wraca sam, bo gdzieś jedzie. Sally się ulatnia też od razu, więc się raczej nie stykną. Mądrze rozegrane... w sumie nie do końca, bo dalej jestem w potrzasku między nimi, ale no cóż.
Gdy szłam do mojego miejsca, zmroziło mnie, podchodząc do nich, zobaczyłam... Pocałował ją ! Wzięłam swoją kurtkę z miejsca, gdy mnie zobaczyli, Adam chciał się tłumaczyć.
- Nie chcę niczego od ciebie słyszeć szmaciarzu. Potem poszłam na wolne miejsce kilka rzędów niżej. Musiałam poczekać, bo i tak Cole jeszcze nie przyjedzie. Gdy odwróćiłam się potem w ich stronę, zobaczyłąm, jak się do siebie przytulają, Adam odsuwał się od niej, bo wiedział, że na na niego patrzę. Nie wytrzymałam. Ubrałam okulary przeciwsłoneczne i zalałam się łzami. Po kilku chwilach wzięłam swoje rzeczy z miejsca i wyszłam. Usiadłam w głównej sali, tam, gdzie można było kupić bilety, przekąski i tym podobne rzeczy. Poczułam wzroki na sobie, więc musiałam wyjść. Czyżby było widać łzy w moich oczach ? Gdy stojąc na zewnątrz spojrzałam w telefon, nie było widać łez pod okularami, dopiero pod nimi było widać moje czerwone oczy. Oparłam się o ścianę i zsunęłam się na ziemię. Była dopiero 19.30. Jeszcze tyle czasu. Siedziałam na Snapie i oglądałam Story innych osób. Nagle przewinął mi się na Story Cole'a, były snapy stacji benzynowej, jakiegoś lasu, bloki. Potem dostałam od niego Snapa. Było to zdjecie... moje, siedzącej tu. Napisał "witaj". Spojrzałam w górę, szedł w moją stronę. Wstałam, zakrywając sie okularami.
- Czemu mi nie powiedziałaś, że chodzisz z Adamem? Nie wkurzyłbym się.
- Już nie chodze...- Wydukałam ukrywając płaczliwy sposób wymowy, który swoją drogą jest bardzo denerwujący.
- Co się stało ?! Wendy !
- Sally... Vi miała rację co do niej, teraz siedzi sobie z Sally i są razem, oszukał mnie ! Podobno byłam wszystkim.
- Nie płacz proszę przez takiego idiotę. - Złapał mnie za rękę i zaprowadził do auta.
- Nic nie poradzisz. Stało się. Teraz sprowadź się na ziemię, bo twój wizerunek złego metala się burzy.
- Przecież to według ciebie chyba dobrze, jest fatalny.
- Nie, mi się poodba, wydajesz się niezależna, ale chyba nie jesteś ?
- Jestem słaba. W szkole wiele osób sie mnie boi. Taka wiesz, zła osoba. Ale jetem inna.
- No to fajnie. Nie będziesz miała władzy.
- NAD ?
- Nade mną.
- Nie rozumiem.
- Nie chcę, by moja dziewczyna miała nade mną włądzę, to nie wchodzi w grę.
- Po pierwsze, jaka dziewczyna, a po drugie to jest strasznie beznadziejny tekst.
I tutaj skończę, a więc Sally rzuciła Adama, bo bardziej lubiła Camerona. Więcej do Adama się z Vi nie odezwałyśmy. Ja i Cole się po kilku latach pobraliśmy. Moje całe życie jest teraz inne, nie zrezygnowałam z mojego wizerunku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz