#6
WENDY
Obudziłam się w swoim łóżku. Prawdopodobnie to sprawa mojego bra.... mojego... Gabe'a. Nie wiem czemu, ale chcę się poddać, chciałabym ponieść się w tej chwili. Trzeba iść do szkoły. Usiadłam na łóżku. Wstałam, poszłam na śniadanie, mój brat minął mnie szybko. Teraz to on się obraził ? Może w końcu zrozumiał, że mam dość. Zjadłam z tatą. udawałam, że nic się nie stało. Ojciec spytał, gdy odchodziłam.
- Co z tym zrobisz ?
- A co mam zrobić ?
- Kochasz go, prawda ?
- Nie wiem, to jest mój... brat. Nie ważne co, on nim jest, nawet...jeśli... nie ważne. Niech cię to nie obchodzi.
- Nie musi, już jest w gazecie.
- Co do...
- No tak, mamy jakiś przeciek, a prasa jest zdolna do wszytskiego.
- Oby to ominęło resztę.
Poszłam do Gabe'a.
- Słuchaj, nie musisz mnie unikać. - Jeśli to i tak się wyda, to postaram się być milsza.
- Dzięki, to dobrze. Idziemy ?
- Pewnie.
Wzięliśmy swoje rzeczy. Przytuliłam go.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz