-Dziś rozpoczyna się turniej o rękę mojej córki. Zasady są proste. Nie ma ich. Wygra jeden. Udanych łowów kandydaci.
Po tym apelu wszyscy rozeszli się na swoje miejsca. Wszyscy byli tak zajęci, że nie zauważyli, że wujcio Gustaw zmienił zawodnika. Uśmiechnął się do mnie a ja odpowiedziałam skiniem głowy.
Pierwszy etap turnieju to bieg. Na 2000 tysiące metrów. Współczułam im. Ale tylko trochę.
- Zawodnicy gotowi?
- Gotowi!
- Start!
Wszyscy ruszyli sprintem, tylko zawodnik Gustawa , którego nazywał X ruszył spokojnym tępem.
- Bardzo dobre posunięcie.. w połowie odcinka powinien przyśpieszyć, a pod koniec ruszyć sprintem. Hm..
Przyglądałam się mu z szczególną dokładnością i ciekawością. Szacowałam jego szanse. Były duże.
- 400 metrów za zawodnikami. Prowadzi Carlos, ostatni jest kandytat X.
Popatrzyłam na Carlosa. Za nim był Sebastian. O nie..
- Sebastian uważaj!
Krzyknęłam z całych sił. Na szęście mnie usłyszał i zdarzył zrobić unik przed ciosem Carlosa. Sebastian podciał mu nogi i ruszył dalej.
-Cholera!
Wrzasnął Carlos kiedy spadł na 7 miejsce. Pobiegnał najszybciej jak umiał i trafił na 4. Patrzyłam jak Sebastian prowadzi. Nie zmęczył się . Uśmiechnęłam się . Jednak mówił prawdę, że kocha biegać.
- Ostatnie 100 metrów! Prowadzi Sebastian!
Nagle X przyspieszył . Przy 50 metrach ruszył sprintem. Metę przekroczył równo z Sebastianem.
X pogratulował mu a on jemu.
Carlos rzucił się na niego i uderzył go z pięści w twarz. X wspiął się na jego plecy , nogami objął jego głowę i przewrócił go.
Carlos przeklął i wrzasnął.
- Ona jest moja! Nie oddam Ci jej szczeniaku!
- Nie jest Twoją własnością! Ani Twoją ani jej ojca - NIKOGO! Jest człowiekiem, a nie rzeczą, którą można sobie przywłaszczyć. To do niej powinien należeć wybórb!
Patrzyłam na niego z wielkimi oczyma. Doskonale słyszalam to co powiedział. Każdy z zawodników miał wszczepiony mikrofon . On miał go w kolczyku. Carlos wyrwał się i już miał go zaatakować kiedy..
- L-luize...
- Dosyć.
Stałam przed Sebastianem. Zasłonilam go sobą.
- Odsuń się. Luize...
-Nie..
- Luize..
Jego wzrok załagodniał, kiedy pozwoliłam mu się dotknąć w policzek. Szybko jednak odepchnęłam jego dłoń .
- Jeżeli jeszcze raz tak wybuchniesz, lub będziesz próbował takich sztuczek nigdy nie odezwę się do Ciebie, nie pozwole się tknąć a co gorsza dla Ciebie.. pocałować.
Zamarł i zaklnął pod nosem.
- Ale..
- Nie ma ale, zrozumiałeś?
- Tak..
- Cieszę się. To dotyczy wszystkich.
Popatrzyłam na resztę zawodników, którzy patrzyli się na mnie jak w obrazek. Kiwnęli głowami na tak.
Zabrałam Sebastiana i opatrzylam mu ranę.
- Dziękuję.
Powiedzałam i odeszłam. On powiedział tylko :
- Luize..
Strony
- Strona główna
- O nas
- Violence "Gwiazda rocka za pół miliona" ZAKOŃCZONE
- "4.13.-2" Violence ZAKOŃCZONE
- "Nie chcę Cię pamiętać" Violence ZAKOŃĆZONE
- "Fanfiction Mroczne Umysły" Violence ZAKOŃCZONE
- "Córka Alfy" America
- "Mafia" Celaena ZAKOŃCZONE
- "Przysięga" Cealena
- "Deadline" Violence ZAKOŃCZONE
- "Drogi Pamiętniku..." Cealena
- Invisible "City of the dead feelings"
- Violence "Really Monster High"
sobota, 14 maja 2016
(Celaena) "Mafia" #8
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz