WENDY
Nienawidzę mojego brata ! Co on sobie wyobraża ?! Niszczy wszystko, żadna nowość. Przy obiedzie ojca nie było, miał spotkanie. Zabrałam się do pokoju od razu po jedzeniu, nie dając bratu szansy na tłumaczenie się, ani rozmowę. Założyłam słuchawki na uszy, puściłam "Amen" zespołu Halestorm i zapomniałam o całym bożym świecie. Gdy piosenka dobiegła końca, słyszałam Gabe'a siedzącego przy moim biurku. Coś oglądał, jakiś zeszyt. Gdy podeszłam, zobaczyłam, że to moja Lista Pamięci. Za każdym razem jak brat mnie zawodził, pisałam tam raz "Nie chcę Cię pamiętać" Zasady było opisane u góry pierwszej strony. Było to 49 napisów. Wzięłam długopis, wyrwałam mu zeszyt z dłoni i zapisałam to zdanie ponownie, za dzisiaj.
- Teraz masz 50, gratuluję, mamy jubileusz ! Opijemy ?
- Mówisz serio ?
- Nie.
Nie odzywaliśmy się przez tydzień. Wszystko było inne, spędzałam co raz więcej czasu z Lee, prosi, by zwracać się do niego Jerome, ale ja mówię na niego tak, jak nie cierpi, ponieważ "Lee" mówiła mu siostra, nazywam go więc pełnym imieniem Gavin. Ma fazę na Batmana i Jokera, czyli właśnie Jerome. Bez przerwy się śmieje, uwielbiam jego śmiech ! Nie ukrywam, że dalej się lubimy. Gavin i ja nie zeszliśmy się z powrotem, ale obawiam się, że robię mu, a bardziej sobie nadzieję.
- Gavin. Jesteś już dużym chłopcem, więc chcę żebyś wiedział, że całowanie własnego brata nie jest złe, jeśli ma się pięć lat, co innego to całowanie przyjaciół oczywiście.
Śmialiśmy się z tego.
- Mówisz serio ?
- Tak, oczywiście. - Odparłam.
- Okej.
Potem pocałował mnie w usta. Nieźle, tak po prostu, po przyjacielsku, chyba. Śmiałam się z tego.
- Ej, to ja tu jestem Jokerem, a nie ty.
- To ja zostanę Harley.
- Ale nie tą w czerwonych śpiochach z dzwonkiem, tylko z Suicide Squad.
- Okej, ten dzień jest dobry, nieprawdaż ?
- Jak najbardziej. - Po tych słowach, przyszedł mój brat.
- No i widzisz Gavin, było miło, ale się skończyło.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz