piątek, 6 maja 2016

(Violence) Part3 "Gwiazda rocka za pół miliona"

3
Niestety mam też swoje życie, które nie jest usłane różami, chociaż jakby się nad tym zastanowić, to mogłabym, ale mniejsza. Zamykam oczy, nie chcę wstawać do szkoły, całą niedzielę czytałam książkę i ćwiczyłam, niestety wagi nie można sobie odjąć jedzeniem. Pominę poranek z ojcem i przejdę do samej szkoły. Szofer mnie odwozi, mimo, że to blisko.  Wysiadam. O matko. Jestem na studiach, chcę być architektem, a raczej mój ojciec chcę, żebym nim została. Z muzyki raczej nici. Na dodatek tkwię w wielkim FRIENDZONE, ponieważ od dawna podoba mi się taki Adam, on nie lubi dziewczyn, ale mnie szanuje, z dziewczynami w ogóle nie gada, tak jakby nie istniały, nie mam u niego szans, gdy rozmawiałam dzisiaj z moją przyjaciółką Vi, zaczęła mi wypominać, że mam zapewnione małżeństwo z jednym z chłopaków, z którymi spotkałam się w sobotę.
- Ale co ja mam z nimi zrobić ? Nie chcę się czuć, że wybieram ich tylko dlatego, że tego chce ojciec, że oni mnie nie lubią, ale muszą to robić.
- Wiesz, że trochę tak jest, ale popatrz tak, kto ma z tobą najwięcej wspólnego ?
- Maven.
- Czemu ?
- Spójrz, lubimy podobną muzykę, oraz znamy się prywatnie.
- Skąd ? Czy to ten z kreatywnego pisania ?
- Tak.
Pokazałam jej zdjęcia chłopaków, które znalazłam na Facebooku. Jej najbardziej przypadł do gustu Cole, w sumie się nie dziwię, był typem chłopaka, którego wszyscy lubią. Póki co skupiam się najbardziej na Cole'u oraz na Mavenie.
- Skoro najbardziej ich lubisz, to reszcie powiedz adios. 
- To nie takie proste, wiesz, mam prośbę, czy możesz chodzić ze mną na te spotkania ? Bo ojciec mi powiedział przy śniadaniu, że będe chodzić na te niby randki ze wszystkimi na raz, żeby "mieli równe szanse". Ja nie chcę być w centrum, więc proszę.\
- Przekonałaś mnie w pierwszym zdaniu ! Pewnie, kiedy to ?
- W każdą sobotę o 15.
- Dobra.  teraz musimy porozmawiać o Adamie, Co z nim zrobisz ?
- A co mam robić ?
- Bo masz się w przyszłości ożenić z Colem Samosem, lub Mavenem Starkiem, a co z Adamem, lecisz na niego.
- Wiem, podoba mi się, ale ja mu pewnie nie, więc nie wiem po co się nad tym rozwodzić, po za tym nie jestem do tego przekonana, szczególnie w tym czasie, gdy wiem, że nie mogę z nim być, czemu mnie o to pytasz ?
- Bo Adam stoi za tobą i mi się tak przypomniało, a teraz pa.
Cholera mnie trafi z nią. Odwróciłam się powoli, Adam stał jak wryty.
- Ile usłyszałeś ?
- Wystarczająco, czemu mi nie powiedziałaś ?
- O przyszłym małżeństwie, a tak na marginesie fuj, czy o tym, że cię lubię ?
- O wszystkim, ale głównie chodzi mi o to drugie.
- Nie lubisz dziewczyn, więc uznałam, że albo jesteś gejem, albo po prostu ci się nie podobam.
- Ale właśnie, że podobasz ! - Jego niebieskie oczy patrzyły na mnie tym wzrokiem, w którym się dawno zakochałam. Jego blond włosy poruszały się przy każdym ruchu. FUJ ! Co się ze mną dzieję ?! - Bardzo cię lubię, to, że nie gadam z dziewczynami... chodzi mi w tym o to, że ciebie tylko lubię, bo serio mi się podobasz. A teraz cię przepraszam.
- Za co ? - Spytałam zdziwiona.
Przyciągnął mnie do siebie i pocałował. Ten tydzień był zwariowany. Mój pierwszy pocałunek. O matko, Vi mnie zabije, chłopaki mnie zabiją ! Jeśli idzie korytarzem Maven, to chyba dostanie szału ! Gdy Adam mnie puścił, spojrzał na mnie, uśmiechnął się, ale po chwili spoważniał.
- Mój brat mnie zabije.
- Dlaczego ? Nie znam twojego brata, w sumie nawet nie wiem jak ma na imię.
- Nie zauważyłaś zbieżności nazwisk ?
- Dlacze... - Olśniło mnie. Jeśli mam rację... Jego starszy brat. Czemu o tym nie wiedziałam, Maven Stark oraz Adam Stark. Jasna ciasna. Nie, możliwe, że wyjdę za brata Adama, którego kocham ?! - Masz rację, ale czemu nie jesteś uwzględniony podczas mojego wyboru ?
- Ojciec uznał, że to nie fer wobec ciebie, bo z bratem się lubimy, dlatego wybrał jego, bo jest starszy, i bardziej ci się spodoba.
- Bzdura !
- To teraz mamy przerąbane, prawda ?
- Tak, macie. - Powiedział...Maven ! Był lekko wkurzony, widząc całą tą sytuację.
- Mogłeś mi powiedzieć, że Adam to twój brat !
- Myślałem, że go nie znasz... zaraz... to w tobie się bujał Adam, no racja, jak mieliście 9 lat to się razem bawiliście u nas w domu, nie poznajesz mnie, nie pamiętasz kto kablował mamie, że Adam wymyka się przez okno, po czym rzucaliście szyszkami w drzewa.
- Jak teraz patrzę... W sumie widziałam was kilka razy razem, jak rozmawialiście, ale nigdy bym nie pomyślała, że wy jesteście braćmi, wyglądacie inaczej.
- Racja. Ale umówmy się, nic, nikomu ani słowa.
- Dobra

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz