Rozdział : 1
Kiedy przeglądałam listy moją uwagę przykuła koperta wyróżniająca się z sterty rachunków, które zazwyczaj dostawał mój ojciec koperta miała odcień kości słoniowej i było widać z oddali , że to nic innego jak zaproszenie na jakąś ważną okazje , a nie na darmowe próbki jedzenia, które zapewne smakowały by jak przygotowane ziemniaki z ziołami , może to być zaproszenie na wręczenie nagrody nobla , ale po głębszych przemyśleniach raczej mój ojczulek nie kwalifikował by się do osób mogących dostać taki zaszczyt. Kładę rachunki na biurko ojca i sięgam po zaproszenie, koperta była zapieczętowana przez woskową pieczęć w kształcie księżyca. Już chciałam otwierać kopertę gdy zadzwonił telefon , odłożyłam list na swoje miejsce koło rachunków , podeszłam do aparatu na małym ekranie wyświetl się numer który często widuje w rejestrze mojego ojca (kiedy chce zamówić pizzę , w okolicznej pizzeri pracuje kilku wilkołaków z naszego stada zawsze kiedy widzą numer mojego tatusia pizza za free) jeśli to dziewczyna mojego rodziciela dopiekę jej , wzięłam telefon do rąk i nacisnęłam zielony guzik -Czego dusze pragnie ?- powiedziałam do słuchawki przez chwile nikt nie odpowiadał w końcu z drugiej strony aparatu usłyszałam męski głos- To zależy z kim rozmawiam - nie wiem czemu , ale po całym ciele przeszły mnie przyjemne ciarki na ten zmysłowy głos , odpowiadam szorstko - Z nikim szczególnym - mężczyzna nie odpuszczał - Czyli z kim ?- zapytał spokojnie choć wyczuwałam że mój rozmówca powoli traci cierpliwości, jakoś poczułam że nie chce go denerwować tylko chce by czuł przy mnie radości a nie zdenerwowanie , otrząsnęłam się szybko chce wiedzieć proszę bardzo -Jestem córka Crisa MacKaya- mężczyzna po drugiej stronie przez chwile nie odpowiadał , ale nie zwlekał długo z kolejnym pytaniem - To on ma córkę ? Dla czego ja nic o tym nie wiem?- odpowiadam zdziwiona faktem , że facet uważa się za nie wiadomo kogo i chyba jest w błędzie myśląc że każdy będzie go informował o jakichkolwiek zmianach -Bo nie musisz o wszystkim wiedzieć- mówię najbardziej oschle jak potrafię , ale pewnie wyszło jak bym się za chwile popłakać- Masz dziewczyno jaja żeby zadzierać nosa -po chwili dodaje - Wiesz z kim rozmawiasz ? - podeszłam do szafki z książkami i wzięłam notes ojca otworzyłam na stronie z telefonami , ojej znalazłam - Tak wiem - pyta zdziwiony - Czyżby ? - odpowiadam triumfalnie. -Tak , jakiś tam Bran - po chwili zdenerwowany Bran pyta się - Jakiś ? Kobieto daj mi swojego ojca do telefonu - W tym momencie do pokoju
Kiedy przeglądałam listy moją uwagę przykuła koperta wyróżniająca się z sterty rachunków, które zazwyczaj dostawał mój ojciec koperta miała odcień kości słoniowej i było widać z oddali , że to nic innego jak zaproszenie na jakąś ważną okazje , a nie na darmowe próbki jedzenia, które zapewne smakowały by jak przygotowane ziemniaki z ziołami , może to być zaproszenie na wręczenie nagrody nobla , ale po głębszych przemyśleniach raczej mój ojczulek nie kwalifikował by się do osób mogących dostać taki zaszczyt. Kładę rachunki na biurko ojca i sięgam po zaproszenie, koperta była zapieczętowana przez woskową pieczęć w kształcie księżyca. Już chciałam otwierać kopertę gdy zadzwonił telefon , odłożyłam list na swoje miejsce koło rachunków , podeszłam do aparatu na małym ekranie wyświetl się numer który często widuje w rejestrze mojego ojca (kiedy chce zamówić pizzę , w okolicznej pizzeri pracuje kilku wilkołaków z naszego stada zawsze kiedy widzą numer mojego tatusia pizza za free) jeśli to dziewczyna mojego rodziciela dopiekę jej , wzięłam telefon do rąk i nacisnęłam zielony guzik -Czego dusze pragnie ?- powiedziałam do słuchawki przez chwile nikt nie odpowiadał w końcu z drugiej strony aparatu usłyszałam męski głos- To zależy z kim rozmawiam - nie wiem czemu , ale po całym ciele przeszły mnie przyjemne ciarki na ten zmysłowy głos , odpowiadam szorstko - Z nikim szczególnym - mężczyzna nie odpuszczał - Czyli z kim ?- zapytał spokojnie choć wyczuwałam że mój rozmówca powoli traci cierpliwości, jakoś poczułam że nie chce go denerwować tylko chce by czuł przy mnie radości a nie zdenerwowanie , otrząsnęłam się szybko chce wiedzieć proszę bardzo -Jestem córka Crisa MacKaya- mężczyzna po drugiej stronie przez chwile nie odpowiadał , ale nie zwlekał długo z kolejnym pytaniem - To on ma córkę ? Dla czego ja nic o tym nie wiem?- odpowiadam zdziwiona faktem , że facet uważa się za nie wiadomo kogo i chyba jest w błędzie myśląc że każdy będzie go informował o jakichkolwiek zmianach -Bo nie musisz o wszystkim wiedzieć- mówię najbardziej oschle jak potrafię , ale pewnie wyszło jak bym się za chwile popłakać- Masz dziewczyno jaja żeby zadzierać nosa -po chwili dodaje - Wiesz z kim rozmawiasz ? - podeszłam do szafki z książkami i wzięłam notes ojca otworzyłam na stronie z telefonami , ojej znalazłam - Tak wiem - pyta zdziwiony - Czyżby ? - odpowiadam triumfalnie. -Tak , jakiś tam Bran - po chwili zdenerwowany Bran pyta się - Jakiś ? Kobieto daj mi swojego ojca do telefonu - W tym momencie do pokoju
wchodzi ojczulek. Jak mam opisać ojca to nawet z niego przystojniak wysoki z dwa metry , barczysty , muskularny, czarne delikatnie przystrzyżone, zielone oczy (które po nim odziedziczyłam) do tego jeszcze zawsze kiedy wychodzi ubrany jest elegancko, ale w domu chodzi w dresach i na sportowo . Spojrzał na mnie i na jego młodej twarzy pojawił się ten szalmancki uśmiech i spytał - Z kim moja córeczka rozmawia ?- podchodzi do mnie i całuje mnie w policzek , odpowiadam tym swoim słodkim głosikiem -Z jakimś Branem ciekawe indiwiduum , on tak zawsze opiepsza ludzi ?- odpowiedziałam do Brana- już ci daje tatę , Bran do usłyszenia- podając mu aparat za uwarzyłam, że cała krew odpłynęła mu z twarzy -Co...daj mi telefon - wziął telefon i przyłożył do ucha -Wybacz mi Morok za nią- popatrzył na mnie - idź do pokoju Emmo- potaknęłam - Dobrze tato , a no właśnie później daj mi numer da tego Brana jak wolny to biorę - jego mina mówiła mi , że będę miała wykład z dobrego wychowania już bym wolała szlaban niż dwu godzinny wykład o dobrych manierach . Wyszłam z pokoju mając w głowie plan na wieczór czyli czytanie książek i jedzenie lodów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz