niedziela, 24 kwietnia 2016

(Celaena) "Przysięga" Prolog

Hularbur, Królestwo Czarownic, 1368 rok

-Mamo! -krzczałam. Palili ją. Palili żywcem. Ona cierpi. Ona ginie. Ja ją trace.
- Uciekaj! Alando uciekaj! AA...! -nie chiałam jej słuchać. Chciałam zostać. Usłuchałam. Biegłam. Biegłam. Upadłam. Wstaje, ruszam dalej. Gonią mnie. Cholerni łowcy. Biegłam. Dom. Chata. Drzewo. Tak to jest to. Biegnie szybciej. Szept. Mama. To mama. Mówi - La casua me dorno ekspato GA sure. Ne milo na azgur GA emon. Kataho. (<- Niech Ci którzy to robią, niech dosięgnie ich ma klątwa. Jedna z nas pomści wszystkie. To wy umrzecie. My przetrwamy. Niech dorwie was śmierć) Zaklęcie. Rzuca klątwę. Drzewo. Wchodzę. Nadal gonią. Chowam się za korą Damashu.
- En he alo ka eso  nabule. (<- Cienia czas, nocy czas, moja siostro czas już wstać ). Klon biegnie. Gonią go. Udało się. Wchodzę na drzewo. Wyjmuje księgę. Torbę. Pakuje . Jestem ostatnia. Muszę przetrwać. Muszę stać się najsilniejsza. Silnjesza newt od mamy. Nawet od najpotężniejszej. Od mamy. Księgi. Zwoje. Zabieram. Pakuje. Nie meszczą się. Zaklęcie zmniejszające.
- Arht de simile ta mo. -udało się. Pakuje. Sprawdzam. Czysto. Zamykam oczy. Myślę.
- Wiem! Królestwo zabójców. Góry Ashelon. Skupiam się. Moja misja. Stać się silniejsza. Nie . Najsilniejsza. Moja misja, cel. Pomścić nas wszystkie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz