niedziela, 17 kwietnia 2016

(Celaena) "Mafia" #1

Osobiście uważam, że w sposób w jaki mnie o tym "poinformwał" ówcześnie był.. żaden. Dawno nie czułam się tak spięta i wściekła. Siedziałam teraz w jadalni , dużej jak chala sportowa piłki nożnej , ze tak powiem. A to, że czasem użądzali sobie tutaj  mecze tej dyscypliny sportowej - to szczegół. Jadłam lody, moi jedyni przyjaciele , którzy mnie rozumieli. Wlączylam 56 calowa plazmę. Mała jak na budżet tatuśka. Przełączyłam na kanał informacyjny.
- "Dziś niedaleko uniwersytetu Calawerto znaleziono grupę zamordowanych ludzi. Podejrzani o zbrodnię ludzie gangu "Carrero". -i tak w kółko , w kółko i w kółko bez końca. (Zawsze przekręcają nazwę, heh.)
- Widzę, że nie jesteś z tych ,co to dieta dotyczy . - odetchnelam z ulgą i odsunęlam krzesło obok mnie tak by usiadł.
- Widzę, że nie jesteś z tych osób, co to obchodzi pukanie. - zaśmiał się i usiadł obok mnie. Po raz pierwszy od dawna mogłam mu się przyjrzeć na spokojnie z bliska. Miał kruczoczarne włosy sięgające do ramion, zielone oczy - takie jak lubię - pmyślałam głupia ja. Oczywiście mega wysoki gdzieś z metr dzięčdziesiąt na pewno. Szerokie ramiona, posturą nie grzeszył. Był w sam raz muskularny. Jego mięśnie opinał czarny podkoszulek. Ogółem był cały na czarno. Kurtka, spodnie i..
-Jak ręka? -spytałam zmartwiona.
- Heh.. Byłoby lepiej gdybym miał zastępczą, ale żyje. Dziękuję za troskę. -nadal na niego patrzylam z podniesionymi brwiami.
- Innych to sobie możesz oszukiwać ale nie mnie. - zaśmiał się. I spojżał na mnie.
- No dobrze, jest beznadziejnie. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że nadal ją mam. Heh.. ale twój ojciec nigdy nie da mi..
- Dziś rano, byłeś pod moimi drzwami prawda? - szybko zmieniłam temat. Widział, że cierpie widząc go w takim stanie.
- Carlos .. - popatrzylam na niego zdesperacją
- No dobrze masz mnie, chciałbym znowu cie zobaczyć kiedy śpisz . Jesteś wtedy jak dziecko - zaśmiałam się i skończyłam jeść lody.
- Za tydzień moje życie zamieni się w piekło.
- Wiem, a ja Ci pomogę. -zaśmiał się, zanjąc moją odpowiedź.
- Chciałbyś
- Chciałbym - I tak rozumiałam się z jedynym człowiekiem, któremu mogłam ufać bezgranicznie.
-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz