sobota, 23 kwietnia 2016

(Violence) Part4 "Deadline"

Wspomnienie numer 4
Największa zdrada w moim życiu. Dotychczas podobał mi się tylko kolega na koloni, ale tuż po niej wszytsko się skończyło. Jeszcze był tam jakiś lovelas, ale no cóż... Koleżance się też podobał, ale obu nas nie lubił, więc wszystko było okej. Chcę opowiedzieć największą zdradę w moim życiu. To nie będzie historia o dziewczynie, która jest w liceum, i chłopak umawia się za plecami z inną. NIE. To było coś, co odbiło się na mojej psychice. Mianowicie, miałam dobrą koleżankę. Pewnego dnia, tak po prostu mi powiedziała, że podoba jej się chłopak, który mnie dopiero co rzucił. Jak się późnej okazało, rzucił mnie dla niej ! Powiedziała mi jednak, że się przyjaźnimy i NIGDY nie będzie z nim, bo chyba już nie jesteśmy koleżankami, tylko czymś więcej. Powiedziłam jej, że tak, że teraz śmiało mogę powiedzieć że to przyjaźń. Oszukała mnie. Uznała, że jeśli go pocałuje, to wszystko wróci do normy. Nie wróciło, bo to było kłamstwo. Kilka dni później powiedział, że mnie nienawidzi, a okazało się, że zrobiła wszystko specjalnie. Na wspólnej kolonii powiedziała, że spiknie mnie z takim chłopakiem, ale wszystko rozwalała. Miałam jej dość. Obiecałam sobie, że NIGDY jej nie zaufam. Mimo to, chodziłam z nią do szkoły. Wiele razy gadałyśmy. Taka gadka szmatka. Jednak on chciał wrócić, chociaż w sumie trudno stwierdzić, bo po egzaminach starszych klas, nasza relacja trochę się urwała. Kolega męczy mnie, że podoba mi się Gabe z innej szkoły. To co prawda prawda :P, ale się wypieram. Póki co unikam mojego byłego, ale Andrew i tak ciągle do mnie pisze, no dobra, czasem. TYLKO jak coś chce. Nie wiem co czuje. Wiem tyle, że Maria, czyli moja była przyjaciółka, oraz Andrew są głównymi powodami, do pewnej smutnej decyzji. Jest wiele innych powodów, do jej podjęcia, ale ta dwójka... Pchają mnie całą sobą do ucieczki z tego życia....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz