Gdy byłam już na polanie obok lasu, widziałam panią Schuldz. Przeraziłam się.
- Gdzie byłaś ? Za pięć minut zaczynasz pracę.
- Byłam się przejść. Jakie mam zadanie.
- Suszenie wianków. Wiesz jak to się robi, nazbierasz kwiatów, i za tydzień chcę zobaczyć wianki ususzone.
- Ile ma ich być ?
- Ile zrobisz, tyle pieniędzy.
Odeszłam. Wianki ?! Chyba ją coś boli. Gdy zła wróciłam do domu, otworzyłam książkę o wiankach. Jednak zrobiłam coś innego, sięgnęłam do kieszeni, i wyciągnęłam kartkę, którą dostałam od Theo. Obrazek był piękny. Naszła mnie pewna myśl. Była dopiero 13, więc miałam dużo czasu. Wzięłam potrzebe przybory i rzuciłam je na łóżko. Delikatnie naszkicowałam postaci na pustej ścianie. Nastepnie namalowałam zachód słońca dookoła, a na końcu pomalowałam postaci na czarno. Obrazek był piękny cała farba na ścianie nie była zwykła. Całą powierzchnię sciany mogę swobodnie odczepić od ściany, nie niszcząc nic przy tym. Następnie mogę dowolnie zmieniać rozmiar płótna. Gdy skończyłam malować, posprzątałam pokój, i poszłam szukać kwiatów w polu. Zależało mi na makach w tej chwili. Było już późno. Nie dostrzegłam, że malowanie trwało do 18. Wyszłam z domu, i poszłam w pole. Było bardzo jasno, jak na tak późną godzinę. Niebo nawet nie skłaniało się ku zachodowi. Szłam blisko lasu. Jedną ręką sunęłam po twardej i szorstkiej korze drzew. W pewnej chwili zauważyłam pierwsze kwiaty. Gdy schyliłam się po jednego, ktoś szarpnął mnie w stronę lasu. Theodor jedną ręką trzymał mnie przy drzewie, a drugą zakrył mi usta. Gdy dotarło do mnie, że to jest on, puścił mnie.
- Nie chcę czekać na jutro.
- Nie możesz tak sobie tutaj wpadać, i myśleć, że z tobą pójdę. - Kątem oka zauważyłam kolorowe kwiaty za jednym z drzew. - Ale na twoje szczęście mam interes do tego miejsca.
Szłam pierwsza, nie pozwalając Theodorowi prowadzić naszej wędrówki. Przy każdym dobrym kwiatku stawałam, zrywałam go, i chowałam do zeszytu, by je ususzyć. Trwało to długi czas. W pewnej chwili usiedliśmy na trawie i rozmawialiśmy.
- Czasem chciałabym zniknąć. Nie czuje się dobrze z innymi dziewczynami. Nie pasuje do nich.
- Zawsze możesz zamieszkać ze mną. U nas.
- Ha ! Chyba masz coś nie po kolei. Jak miałabym się ukryć ?
- Kto mówi o ukrywaniu się ? Moi znajomi chętnie by cię poznali.
- Ale wiedza o dziurze, musi pozostać tajna.
- Powiemy, że... przepłynęłas mur.
- W sumie to logiczne. Uśmiechnęłam się do niego i poczułam coś dziwnego. Bardzo dziwne uczucie. Słońce powoli zachodziło. Wyglądało to doskonale. Spoglądałam raz na Theodora, raz w pustą przestrzeń pomiędzy drzewami. Odruch. Chwila. Sekundy. Nim się zorientowałam, on mnie pocałował. Jego dłoń dotknęła mojej twarzy, a potem to zrobił. Była to najlepsza, i jednocześnie najdziwniejsza rzecz w moim życiu.
- Przepraszam ! - Powiedział Theodor wstając z miejsca. - To był odruch, nie chciałem...
Teraz to mnie poniosło. Wstałam, spojrzałam na niegp gniewnie, ale po ułamku sekundy złagodniałam i zrobiłam to samo. Położyliśmy się na trawie ze śmiechem na ustach.
- Wiesz co ? Niegdy nie myślałam, że Nepi istnieją, a tym bardziej, że cię spotkam. Czemu byliśmy wszyscy rozdzieleni. W sumie to dalej jesteśmy, oczywiście oprócz nas.
- Cudne słowa. - Zażartował Theo.
- Wiesz, mam pozytywną myśl. Ucieknę. Powiem, że się wyprowadzam do innego miasta. Ty powiesz, że się u ciebie zatrzymałam, a w tej sytuacji raczej ZATRZYMAŁEM. Będę na przykład Karol, albo...
- Charlotte. Pasuje ci to imię, a na męsko, to Charlie.
- Okej. Jutro po południu. Równo o 13 przy dziurze w murze.
- Dobra, to widzimy się jutro.
- Okej, pa.
Szłam długo. Brak Theodora w pobliżu, był przygnębiający. Gdy byłam w domu, spakowałam swoje rzeczy. Ściągnęłam że ściany warstwę farby. Pod spodem wciąż była druga warstwa. Obrazek się przebił, i jego słabsza wersja wciąż była dobrze widoczna. Wyciągnęłam starą torbę podróżną. Był to bardziej plecak, ale okej. Schowałam ubrania. Głównie te, które mogłam nosić orzy chłopakach. Z tego co zaobserwowałam u Theo, to moja szafa się wasowywała. Niestety, miałam tylko dwie pary długich spodni. Nie jestem pewna, czy Nepi noszą takie krótkie spodnie. Wzięłam wszystkie bluzy i koszulki. Głównie były one z AC/DC, Nirvany, oraz z Rammsteina. Były to zespoły z dawnych lat. Jakieś 150 lat temu. Teraz wszyscy są martwi, ale muzyka przeżyła. Koszulki te robiłam sama, farbami. Rzeczy osobiste, wszystko co potrzebne, wylądowało w plecaku. Myślałam, że będzie tego dużo, ale wzięłam część rzeczy do torby. Przed północną byłam gotowa. Mój pokój był pusty. Wyszłam ze swojego mieszkania i poszłam do pokoju Lisy. Poprosiłam ją, aby nikomu nie mówiła, że się przeprowadzam. Chciałam się z nią pożegnać. Gdy spytała, dokąd zmierzam, musiałam skłamać, że szukam pracy w innym mieście.
O 13 Theo czekał na mnie pod dziurą. Co pięć minut myślałam o tym, czy na pewno zamknęłam drzwi. Gdy doszliśmy do konca lasu, złapałam go za rękę. Spojrzał na mnie, i spytał.
- Czy jesteś gotowa ? Na pewno tego chcesz ?
- Mam dość ulrywania smutku pod warstwą oddechu, czy śmierć nie jest prostrza od zwykłego oddechu ?
- Czyj to tekst ?
- Tak mi teraz przyszło do głowy.
- Skłamałam. Pisało to nad framugą moich drzwi. Gdy inne dzieci mnie gnębiły, chowałam się w pokoju, zamykałam drzwi od środka, siadałam na łóżku, i czytałam to. Czytałam w kółko, na głos i po cichu, czekając, aż sobie pójdą.
Wyszliśmy z lasu, gdy przed oczmi ujrzałam pierwsze osoby, szybko puściłam rękę Theodora. Popatrzył na mnie zdziwiony.
- Chcesz być uznany za geja ?
- Dobra. Racja, ale mogę za jakiś czas powiedzieć, że jesteś dziewczyną ?
- Nie sądzisz, że to nie jest dozwolone ?
- Tak ci się wydaje. - Zaczął mówić cicho. - Nasz główny męski zarząd chciał nas połączyć. Jednak pan i pani Sanos nie chcą. To oni rządzą, a ani ona ani on, nie wychodzą. Sprawdzają cały boży czas ten cholerny mur, o dziwo, nie znaleźli naszej dziury. Szliśmy po bocznej uliczce, gdy wtem rozległ się alarm.
Strony
- Strona główna
- O nas
- Violence "Gwiazda rocka za pół miliona" ZAKOŃCZONE
- "4.13.-2" Violence ZAKOŃCZONE
- "Nie chcę Cię pamiętać" Violence ZAKOŃĆZONE
- "Fanfiction Mroczne Umysły" Violence ZAKOŃCZONE
- "Córka Alfy" America
- "Mafia" Celaena ZAKOŃCZONE
- "Przysięga" Cealena
- "Deadline" Violence ZAKOŃCZONE
- "Drogi Pamiętniku..." Cealena
- Invisible "City of the dead feelings"
- Violence "Really Monster High"
niedziela, 17 kwietnia 2016
(Violence) Part3 "4.13.-2"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz