środa, 27 kwietnia 2016

(Violence) Part1 "Nie chcę cię pamiętać "


#1
WENDY
Obudziłam się rano, z wielkim trudem. Ojciec nawrzeszczał na pokojówkę, że mnie nie obudziła. W końcu muszę ładnie wyglądać, na powrót tego szczura. Zostanie szczurem, aż przekroczy ten próg. Obiecałam to sobie. Gdy się dowiedziałam, że wyjeżdża, byłam wściekła. Jednak po tygodniu od wyjazdu, zrozumiałam, że liczy się jego szczęście. Nie miałam zbyt dużo czasu do przemyśleń. Miałam masę innych problemów. Moi rodzice się rozwiedli, z mojego powodu, a dlaczego ? Ponieważ moja matka mnie biła. Gdy brat wyjechał, każde jej wahania nastroju padały na mnie. Mój brat powodował, że była jakaś spokojniejsza. Gdy Gabe wyjechał, nie miała z kim rozmawiać, bo z nim gadało jej się najlepiej. Gdy nie było taty w domu, czyli prawie codziennie, gdy coś było nie tak, albo dostałam zły stopień zaczynała mnie bić. Zmieniłam swój gust muzyczny, co poszło w parze z wyglądem, już nie spinam włosów. Nawet na WF, nauczycieli to nie rusza. Wracając do matki, gdy tata się dowiedział o tym, co robi, pokłócili się. Nie rozmawiali przez kilka miesięcy, byli w separacji i się rozwiedli. Właśnie stałam z tatą na lotnisku, gdy go zobaczyłam. Miał na sobie czarne jeansy, koszulkę z AC/DC, czarne trampki, a jego niebieskie oczy błądziły po ludziach. Mój przystojniak.
GABE
Pierwsze co zobaczyłem ? Mojego tatę, niestety, wokół niego nie było nigdzie Vi. Przyjrzałem się osobie stojącej obok niego. Gdy odwróciła się w moją stronę, doznałem szoku. Moja mała Wendy (nie wiem czemu nazywam ją małą, skoro urodziliśmy się w tym samym dniu) miała białe włosy ! Rozpuszczone długie białe pasma opadały jej na ramiona. Jej dotąd urocza grzywka, nie była już taka lekko długawa, nie przypominała już grzywki. Białe włosy wyglądały strasznie w połączeniu z niebieskimi, jasnymi oczami, chociaż ten widok był dość pociągający... NIE ! Znowu to samo. Kilka razy w życiu przyłapałem się na złych myślach dotyczących jej osoby. Gdy podszedłem bliżej, zauważyłem w niej zmianę. Była bardzo chuda, nie na miarę anoreksji oczywiście, ale wcześniej było jej trochę więcej. Miała koszulkę z Fit For Rivals. Mój współlokator bardzo ich lubił. Ja nie lubiłem rocka w wykonaniu kobiet. Więc FFR z Renee jako wokalistą - okropne. Wracając do Vi, miała czarne, krótkie spodnie obszarpane na końcach. na lewej ręce miała czerwoną bandanę. Czyżby chciała ukryć dowód na spokrewnienie ze mną ? Tam był nasz tatuaż. Jej usta były pomalowane na wiśniowy, ciemny kolor. Zamiast swoich kolorowych pierścionków, nosiła rękawiczki bez palców. To zabawne, że mimo roku ŻADNEGO kontaktu, podświadomie zmieniliśmy się w podobny sposób. Mimo to, trochę mnie przerażało to, co widziałem. Nie, że wyglądała źle, wręcz przeciwnie. Chodzi o to, że jest jakaś... smutna. Podszedłem do nich. Tata podał mi rękę i coś tam mówił. Skupiłem się bardziej na stojącą obok Wendy. Tata to zauważył, powiedział tylko, że czeka w aucie. Wendy patrzyła na mnie chwilę. Nie odzywała się, wzrok miała smutny. Zrobiłem przepraszająco-uśmiechniętą minę. Pokręciła głową, uśmiechnęła się szeroko, lecz sztucznie i natychmiast jej usta przybrały poprzedni stan.
- Słuchaj Wendy, możesz się do mnie nie odzywać, nie chcieć mnie znać, ale zrozum, że... przepraszam i...
- Zamknij się. - Przerwała mi i przytuliła mnie. Odwzajemniłem tym samym. - Czyli, że jutro idziemy razem do szkoły ?
- Tak, nie poszło mi tam najlepiej, zero roboty. Jutro jedziemy tam razem i tak przez cztery lata.
- To dobrze.
Jechaliśmy około 10 minut. Wendy rozmawiała ze mną o szkole, kto z kim, kogo już nie ma. Widziałem w lusterku, że tata się uśmiecha. Widocznie był szczęśliwy. Może było mu dobrze z tym, że chociaż ja z nim teraz jestem, że nie musi być wiecznie sam, bo ma w końcu swoją dwójkę ukochanych dzieci. Pomijam, że matka odeszła, ale po za tym, wszystko będzie po staremu. Gdy kończyłem się wypakowywać, do mojego regału w naszym pokoju, weszła Wendy i spytałem.
- Czemu na biało ? Czemu zmiana koloru ?
- Nie wiem, bo odstrasza ludzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz