wtorek, 12 kwietnia 2016

(Celaena) Prolog "Kto tu się zbuntował ?"

                      Prolog
Dawno nie pamiętam już jak wyglądałam i żyłam wcześniej. Teraz moją rzeczywistością stało się życie w najbiedniejszej dzielnicy Ademonu, mimo to byłam szczęśliwa.
Wracałam z pracy, kiedy wpadł na mnie jeden  z buntowników. -Ała! - krzyknęłam spadając na ziemię. -Przepraszam nic Ci nie jest?? - zapytał podając mi rękę, którą oczywiście złapałam- Nie ni.. - spojrzałam mu w oczy i zaniemówiłam, czas jakby zwolnił , a serce waliło mi jak oszalałe. Otrząsnęłam się (o dziwo w krótkim czasie) - Nic , przepraszam. -wyjąkałam w końcu, a on żekł - Nie to ja przepraszam - chwycił moją rękę mocniej i pocałował ją. - Mogę spytać o Twoje imię? - zamilkłam - Widocznie ni.. -przerwałam mu odpowiedzią - Luna, naimię mi Luna - spojrzał w końcu na moją brudną od pracy twarz i oczy jakby.. mu zabłyszczały. - L-luna, piękne imię -patrzył na mnie bez przerwy , w końcu powiedziałam - A twoje paniczu? - zbliżył głowę do mojej i szpnął na ucho , dotykał mojego policzka , czułam że twarz mi płonie - Cole, naimię mi Cole - jego usta muskały mój policzek niedługo potem znalazły się przy moich ustach. On dotykał moich ust, był za blisko! Odepchnęlam go - Muszę iść, przepraszam -pobiegłam a on zawołał tylko - Luna !  - nie odwracałam się tylko biegłam, biegłam i biegłam przed siebie. Wkródce miało się okazać, że to nie będzie nasze ostatnie spotkanie.

1 komentarz:

  1. Tak więc jestem!
    Prolog perfect :)
    Czekam na kolejny ^^
    Zapraszam do mnie :3
    ~Patty

    OdpowiedzUsuń